Zachować wspomnienia i wiedzę – Dzień Dziecka w Zagórzańskich Dziedzinach
A co jeśli plan zakłada wyjazd w zupełnie innym kierunku niż wszyscy, w miejsce spokojne, zielone, otoczone górami i z aktywnościami różniącymi się od wszystkich wcześniej znanych? Chcielibyście poznać tę historię? Zobaczcie i przeczytajcie jak dwie krakowskie klasy ze Szkoły Podstawowej nr 123 w Krakowie spędziły Dzień Dziecka w Zagórzańskich Dziedzinach.
Wszystko rozpoczęło się od wymiany informacji (a nawet ponad rok wcześniej - od znajomości!) między przedstawicielem Zagórzańskich Dziedzin a Tomkiem Rozwadowskim, który jako rasowy górski szwędacz (Szwędacze na luzie) chciał zaproponować „coś innego” miastowym dzieciakom. Po szczegółowym wywiadzie z Iwoną Rojek - wychowawczynią klasy II - udało się stworzyć ciekawy program, który zakładał obejrzenie wystawy w Ośrodku Edukacyjnym Gorczańskiego Parku Narodowego, a potem wizytę w Młodzieżowym Ośrodku Rekolekcyjno – Rekreacyjnym na Śnieżnicy z warsztatami artystycznymi. Szkolną grupę, we wtorek, 2 czerwca, przywitała na miejscu Agnieszka Józefiak – Lewandowska (Miasto Mszana Dolna), która odpowiadała za sprawną koordynację całego przedsięwzięcia. Tym sposobem II i III klasa, które dojechały do Poręby Wielkiej razem ze swoimi opiekunami i tam miały okazję obejrzeć wystawę edukacyjną oraz film przyrodniczy. Chociaż w okolicy trudno znaleźć bary szybkiej obsługi, to okazało się, że najważniejszy jest posiłek - w końcu to prawie 1,5 godziny drogi od królewskiego miasta Krakowa. Z jednej strony to było bardzo dobre posunięcie, wszak opróżnione plecaki nie będą ciążyły w drodze na Śnieżnicę, z drugiej strony - mamy nadzieję - że głód wiedzy szedł w parze z głodem wywołanym nieco dłuższą wyprawą poza stolicę Małopolski.
Zgodnie z założeniem klasy podzieliły się by naprzemienne obejrzeć wystawę przyrodniczą, która zaskakuje swoją interaktywnością oraz filmami przyrodniczymi, które w dużym stopniu przybliżyły zarówno wiedzę jak i zasady panujące we wszystkich parkach i terenach objętych ochroną. Jesteśmy pewni, że nie tylko salamandra zostanie w pamięci naszych młodych gości, ale również wszystkie elementy tej ciekawej wystawy, razem z przepięknym, oddychającym (!) wilkiem czy innymi, mniejszymi mieszkańcami gorczańskiego lasu. Pomimo napiętego programu udało się jeszcze podejść do tężni i nad stawy w Parku Wodzickich, a wtajemniczona grupka znalazła nawet kotka na drzewie! Już po tym pierwszym przystanku w naszym programie słychać było zachwyty nad otoczeniem, że jest super, zielono, spokojnie i cicho, ale kiedy padały pytania o posiłek, to był to sygnał, że pora ruszać w drogę, bo obiad czekał na Śnieżnicy…
Na przełęczy Gruszowiec dołączył do grupy Grzegorz Kubowicz, Zagórzański Informator Turystyczny, który prowadząc wycieczkę prosto na obiad angażował grupę zadając pytania – jakim szlakiem idziemy, skąd wzięła się nazwa Beskid Wyspowy, jakie są zasady zachowania się na szlaku – nie musimy dodawać, że za dobre odpowiedzi czekały drobne nagrody – dzięki Gminie Mszana Dolna i Drewnianym cudom z Kasinki mieliśmy ich cały worek! Doszło do tego rozłożenie ekwipunku turystycznego plecaka na czynniki pierwsze, sprawdzaliśmy wiedzę naszych gości w zakresie wyposażenia naszych bagaży na trasach górskich, a apteczka Grzegorza nawet przydała się na trasie - na szczęście było to tylko małe zadrapanie – ale to dowód na to, że się przydała i warto się przygotować na każdą ewentualność.
Poza pierwszym ostrzejszym podejściu okazało się, że przejście trasy to „łatwizna” i ambitne towarzystwo już pytało jak daleko na szczyt. Może następnym razem się tam wybierzemy? Gdy przepyszny obiad zaspokoił głodnych uczestników, czekała już na niuch kolejna propozycja aktywności– to nasza Józia Potaczek, która podczas warsztatów artystycznych zaproponowała stworzenie własnej pamiątki z wyjazdu – namalowanie na kawałku drewna wrażeń z dzisiejszej wycieczki. W ruch poszły farby i nagle zapanowała cisza – każdy starał się jak najlepiej przelać swoje wspomnienia, a talentów przy okazji tych działań objawiła się masa… Dodatkowo można było pomalować małe kamyki, które są teraz znaną turystyczną grą i dzięki fajnym hasłom i rysunkom podróżują po świecie. Jak to działa? Po namalowaniu kamyczka zostawiamy go w widocznym miejscu. Najlepiej zostawić go w miejscach turystycznych, nad morzem, na szlakach górskich - w popularnych miejscach - żeby znalazł go przechodzień, zainteresował się i wypuścił w dalszą podróż. Są też już punkty wymiany kamyczków w różnych miastach, np. w kawiarence lub sklepie, gdzie możemy przyjść, przynieść swoje dzieło i wziąć inne na wymianę.
Kolorowe pamiątki wręcz domagały się prezentacji, więc każda klasa wyeksponowała efekty grupowo, pozując z pomalowanymi pejzażami. Uwiecznione widoki będą cieszyć oko na dłużej, już w domowym zaciszu; w ośrodku na Śnieżnicy można było jeszcze zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie przy regionalnych monidłach, a przy tej okazji dowiedzieć się jak wglądają stroje różniące się od podhalańskich wzorów. Kto jeszcze miał siłę szalał na placu zabaw albo ustawiał się w kolejce do głaskania Luny… Pamiątkowe wpisy w naszej kronice, pełne zachwytów, są dla nas dowodem, że to był udany Dzień Dziecka. Mamy nadzieję, że nie ostatni, który możemy wspólnie zaplanować. Propozycji mamy bez liku, zarówno dla małych i dużych dzieci, pożegnanie więc było obietnicą: do kolejnego zobaczenia w Zagórzańskich Dziedzinach!
Agnieszka Józefiak - Lewandowska

















































